Wspomnienie o Władysławie Sławomirze Jurgo ps. “Sławek” 1920-1944, Kawalerze Srebrnego Krzyża Orderu Virtuti Militari

przez | 31 lipca 2019

Bohaterowie walczącego Lublina

Władysław Sławomir Jurgo, ps. „Sławek” –

Kawaler Srebrnego Krzyża Orderu Virtuti Militari

(ur. 09 listopada 1920. zm. 21 lipca 1944).

Władysław Sławomir Jurgo, ps. „Sławek”, jeden z bohaterów „Lublina walczącego” – członek tajnych organizacji niepodległościowych – Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) i Armii Krajowej (AK).

Władysław Marian Jurgo, ps. „Sławek” – urodził się 9 li­stopada 1920 r., w województwie łódzkim, w Łas­ku pod Kaliszem. W 1922 r., – jego rodzice przenieśli się do Tczewa. Dzieciństwo i lata szkol­ne spędził w Tczewie – w mieście w którym jego ojciec miał niewielką wytwórnię wód gazowych. Był młodzieńcem wychowanym w atmosferze patriotyzmu, wysportowanym i wszechstronnie uzdolnionym: lubił muzykę i dobrze śpiewał, grał na skrzypcach i kilku innych instrumentach. Od dzieciństwa należał do ruchu harcerskiego a osobiste talenty i zamiłowanie do muzyki – skutecznie i z pasją – wykorzystywał w Harcerskim Zespole Pieśni i Tańca. Następnie ukończył Gimnazjum Ogólnokształcące, planując studia wyższe w Centralnym Instytucie Wychowania Fizycznego w Warszawie. Kiedy wybucha wojna –– we wrześniu 1939 r., – podczas tzw. obronnej – „wojny granicznej” – Jurgo opuszcza rodzinny dom i na ochotnika zgłasza się do wojska. Nie wiadomo, w jakiej jednostce i w jakiej formacji służył. Pod koniec wakacji – stracił kontakt z rodziną. W późniejszych miesiącach – Jego rodzina odnalazła się w jednej z niewielkich miejsco­wości pod Łodzią. Wówczas – niewiele wspominał o swoim udziale w kampanii wrześniowej. Po klęsce wrześniowej – trafia na krótki czas do obozu przejściowego – w Bydgoszczy. Gdy znalazł się w kolejowym transporcie jadącym w głąb Trzeciej Rzeszy – pomysłowo wyłamując z kolegami deski z podłogi jednego z wagonów –ucieka wraz z nimi z transportu.

Na przełomie lat: 1939 i 1940 r. – „Sławek” – żegna rodzinę i przez „zieloną granicę” – z – „królestwa” – Gauleitera NSDAP i namiestnika (niem. Reichsstatthaltera) – Arthura Greisera ––– najpierw – od: 26 października 1939 r., – Okręgu Rzeszy Poznań (niem. Reichsgau Posen) a później – od: 20 stycznia 1940 r.,– „Kraju Warty” (niem. Warthegau), gdzie dla Polaków – panowały dużo gorsze warunkiJurgo – dostaje się na teren Generalnego Gubernatorstwa – działając w zamiarze bezpośrednim i destynacją dostania się do Lublina.  Należy od razu wyjaśnić, że – w czasie okupacji niemieckiej do Lublina trafiło wielu mieszkańców Śląska, Pomorza czy Wielkopolski, czyli polskich ziem aktualnie wcielonych teraz – do „Das Drittes Grossdeutsches Reich” – czyli do – „Trzeciej Tysiącletniej Wielkoniemieckiej Rzeszy”. Zostali oni wysiedleni ze swoich domów albo prewencyjnie wcześniej po prostu uciekli – w obawie przed prześladowaniami. Jednym z takich przesiedleńców był właśnie „Sławek”.

Jurgo – wstępuje w szeregi „Polski Podziemnej”. Początkowo była to Narodowa Organizacja Wojskowa (NOW). Po scaleniu NOW z Armią Krajową, przechodzi w szeregi Armii Krajowej, przyjmując pseudonim: “Sławek”. Niewiele dziś jeszcze wiado­mo o tajnej, podziemnej – działalności  Jurgi. Prawdopodobnie od początku zajął się prowadzeniem wywiadu na kolei – ponieważ wiadomo, że zajmował się trudnymi i odpowiedzialnymi działaniami operacyjnymi – w tym – w ramach „kolei wschodnich” (niem. Ostbahn) wnikliwą obserwacją ruchu po­ciągów niemieckich od: 22 czerwca 1941– w ramach operacji „Barbarossa” (niem. Unternehmen Barbarossa) – jadących – „koleją nadwiślańską” – przez Lublin – na front wschodni (niem. Ostfront) – w głąb Związku Radzieckiego.

W dniu: 31 października 1943 r., – gestapowcy przyszli po Niego do pracy. Jurgę aresz­towano, po próbie nagłej, brawurowej lecz jednak nieudanej ucieczki. Osadzony za to w katowni „SS” i Gestapo – aresztu/więzienia na Lubelskim Zamku – podległej – Dowódcy SS i Policji – (w dystrykcie lubelskim kolejno: dwóm zbrodniarzom wojennym i ludobójcom: najpierw Zarządcy do spraw śmierci” –– Austriakowi z Triestu – SS-GrupenführerowiOdilo Lotario Globocnikowi a później nie mniej „słynnemu”: SS-Grupenführerowi – Jakobowi Sporrenbergowi – bezpośrednio związanemu  z „krwawą środą” – niem. Erntefest – ludobójczą „akcją dożynki”, która miała miejsce na terenie obozu na „Majdanku” – dokładnie w trzy dni po aresztowaniu „Sławka”). Katowany w gmachu – niemieckich wyższych służb policji (Sipo) i służby bezpieczeństwa SS (SD) – „Pod Zegarem” – nikogo nie wydał. Następnie po „ciężkich badaniach” – w Gestapo – podobnie jak inni członkowie zbrojnego podziemia – Jurgo został przetransportowany do więzienia na Zamku Lubelskim, gdzie został skazany na karę śmierci. W dniu: 21 lipca 1944 roku (w piątek) – oczekując na wykonanie wyroku – sam wykonał wyrok na ponad 2-metrowym, osławionym kacie i oprawcy ludności Lublina „ss-manie” – SS-Oberschar­führererze Tanzhausie. Ten – „SS-man” – ze względu na charakterystyczny, specyficzny wygląd: krępą budowę ciała, ponadnaturalny wzrost, a także zachowanie w tym: zastraszanie, bicie i kopanie więźniów – zwany był „Krową”.

Podobnie zresztą – jak wielu członków SS – w tym – „szara eminencja lekarzy-SS” – naczelny i główny lekarz wszystkich niemieckich, nazistowskich obozów koncentracyjnych, doktor medycyny – SS-Standartenführer – Enno Lolling, tak i SS-Oberschar­führer – Tanzhaus – uznawany za – „szarą emi­nencję więzienia na Zamku” – był morfinistą i alkoholikiem. Posuwał się nawet do lekceważenia służbowych poleceń swoich bezpośrednich przełożonych. Podobnie jak wielu członków obozowej załogi na „Majdanku” – był to typ wyjątkowo patologiczny. Funkcjonariusz brutalny – o skłonnościach sadystycznych, który z nie skrywaną satysfakcją i wyraźnym zadowoleniem – obserwował reakcje osadzonych więź­niów na wiadomość o wydaniu na nich wyroku śmierci. W tym właśnie celu – najczęściej osobiście – wyczytywał skazanym na śmierć więźniom sentencję ich wyroków śmierci.

Wracając do dnia nagłego aresztowania „Sławka” – to same okoliczności temu towarzyszące  – posiadają również co najmniej „filmowy” – element niezwykłoś­ci. „Sławek” – pozornie w sprawie służbowej – formalnie wezwany do dy­rekcji kolei – według procedury – postąpił prawidłowo – prewencyjnie niszcząc przed­tem wszystkie mogące mieć użytek, czy też dalsze przeznaczenie i nieść ryzyko dla niego i innych – tajne dokumenty operacyjne. Kiedy już na miejscu zorientował się, że oczekują na niego nie zwierzchnicy jego pracodawcy – lecz funkcjonariusze tajnej niemieckiej policji państwowej – „Gestapo” (niem. Geheime Staatspolizei) w Lublinie, niezwłocznie wyskoczył przez okno z pierwszego piętra budynku kolejowego a następnie próbował skutecznie ukryć się w „gąszczu” – wagonów kolejowego taboru. Zorganizowana błyska­wicznie obława – z udziałem – będącego szczególnie od 1942 roku – na wyposażeniu niemieckich służb – środka przymusu bezpośredniego w postaci – specjalnych psów policyjnych – w finale jednak – doprowadza do ujęcia „Sławka”.

Władysław Jurgo – miał świadomość nieustannego zagrożenia życia i mówił o tym. Zapewniał też – że w przypadku jego predestynacji na egzekucję – jak mówił: „pociągnie ze sobą na tamten świat” – przynajmniej jednego Niemca.

 W dniu: 21 lipca 1944 roku – w  „ostatni piątek” swojego życia– dotrzymał słowa.

W środę – 19-ego lipca 1944 r., – zostaje wydany rozkaz likwidacji więzienia na Lubelskim Zamku. W tym celu Gestapo dostarczyło na Zamek wykazy osadzonych więźniów, którzy mieli być zlikwidowani. Większość z nich miała zostać wywieziona na teren obozu koncentracyjnego KL Lublin „Majdanek” – w zbrodniczym wynalazku innego – SS-mana – SS-Standartenführer‘a – Waltera Rauffa – w samochodach specjalnych – tzw. „przenośnych komorach gazowych” – które swoje krwawe zastosowanie znalazły szczególnie w obozie śmierci w Chełmnie nad Nerem (niem. Sonderkommando/TL Lager – Kulmhof Am Ner) a także na froncie wschodnim stosowane przez okryte ponurą sławą i piętnem ludobójstwa – tzw. „specjalne, mobilne grupy operacyjne” (niem. Einsatzgruppen).

W brzemienny w skutki – piątek – 21 lipca 1944 r. – SS-Oberschar­führer – Tanzhaus – jako złowieszczy zwiastun, przyszłych tragicznych zdarzeń – pojawia się – w więzieniu na Zamku.

 Sławek” – który z uwagi na charakter swojej pracy – miał dostęp do szpitalnego ambulatorium – in cognito – „przemyca” – prewencyjnie wcześniej ukryty, ostry – nóż chirurgiczny.  Kiedy Tanzhaus zbliża się do „Sławka” – aby w geście triumfu – po wielu nieudanych wcześniejszych, osobistych próbach predestynowania go na śmierć – odczytać mu sentencję jego wyroku śmierci – „Sławek” – nagle wyjmuje ukryty nóż i ze wszystkich sił – rzuca się na Tanzhausa – działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia go życia. Jurgo – niczym – „Trzynasty wojownik” – zadaje trzynaście głębokich, śmiertelnych ran kłutych. W tym w tętnicę szyjną – „Krowy”. I nie jest to liczba pechowa. Agonia – w takich przypadkach jest krótka. SS-Oberschar­führer – Tanzhaus – tryskając obficie fontanną własnej krwi z tętnicy szyjnej i krwawiąc z zadanych przez „Sławka” – wielu innych ran –– osuwa się na ziemię po czym umiera. Jurgo jest świadomy, że za­alarmowani krzykiem Tanzhausa strażnicy – przybędą niezwłocznie. Myśli teraz przebiegają szybko. Sławek wie, że je­żeli on sam nie zginie, wszyscy osadzeni więź­niowie zginą na skutek jego nagłego, krwawego samosądu na funkcjonariuszu SS. Przykłada nóż do piersi, do miejsca, gdzie znajduje się serce. Następnie aby zapobiec śmierci z – „obcych rąk” – nadbiegających oprawców – „Sławek” – rozpędza się i w zderzeniu ze ścianą – niczym honorowy, mityczny samuraj – albo jeden ze słynnych bohaterów Powstania Styczniowego – ppłk. Jan Markowski – sam odbiera sobie życie – popełniając przy tym prawdziwie honorowe samobójstwo (niem. Selbsmord).  Jurgo – przebija się nożem chirurgicznym –– tak aby nie zginąć z rąk niemieckich, a jednocześnie tak – aby uwolnić od teraźniejszych i przyszłych skutków  swojego czynu – innych osadzonych więźniów.

Warto też nadmienić, że okres, w którym został zatrzymany i aresztowany Władysław Jurgo – był okresem przełomowych dla II Wojny Światowej, bitew, faktów i zdarzeń, których długotrwałe skutki – definiowały i determinowały – także dynamicznie zmieniającą się sytuację w Lublinie. Lądowanie aliantów na Sycylii i w Normandii, przełamanie Wału Atlantyckiego, linii Gustawa i linii Zygfryda, solowe zdobycie przez Polaków Ankony – a w szczególności – na wschodzie: „Wielka Wojna Ojczyźniana” – „operacja Bagration”, krwawo stłumiony, bunt i wewnętrzny spisek w armii wyższych dowódców Wehrmachtu w ramach tajnej operacji „Walkiria” – i ostatni w tej wojnie bombowy zamach stanu w „Wilczym Szańcu” – powodują, że – w przedśmiertnych konwulsjach – dopala się czas nazizmu – a niemiecka machina zniszczenia i śmierci  – oparta na – „nienawiści rasowej” (niem. Rasserwahnn) – powoli i stopniowo – obraca się w popiół.

W niecały miesiąc przed bohaterską śmiercią Jurgi – 28-mego czerwca 1944 – w Vaivarze w Estonii – przez Armię Czerwoną – zostaje wyzwolony pierwszy obóz koncentracyjny – KL Vaivara.

Pogrążony w ciemnych mrokach – tajnej konferencji w podberlińskiej willi w Grosser-Wannsee (niem. Haus der Wannsee-Konferenz) i odmętach krwawej, ludobójczej akcji Reinhardt w niecały miesiąc później – zostaje wyzwolony KGL/KL/FKL – Lublin „Majdanek” – jako pierwszy na ziemiach polskich – jeniecki i koncentracyjny obóz zagłady (niem. Vernichtungslager). W Lublinie – budzi się nowa nadzieja. Upragniona wolność przychodzi teraz szybkimi krokami.  Za kilka dni – po tym zdarzeniu  – Lublin – jest w końcu wolny.  Erygowane przez potężną dynastię Piastów i umiłowane miasto Jagiellonów – już po raz kolejny – staje się tymczasową stolicą Polski.

Władysław Jurgo – na kilka dni przed wyzwoleniem Lublina –– eliminuje okrutnego ss-mana dokonując sprawiedliwego samosądu za zaprzeszłe zbrodnie. Następnie – zaledwie na kilka dni przed oswobodzeniem Lublina z rąk w bezładnym popłochu uciekających, znienawidzonych przez lata okupacji – Niemców – sam honorowo odbiera sobie życie.

Po stłumieniu – nienawiścią i żywiołem ognia – zbrojnego oporu w gettcie warszawskim – archetypiczna postać i bohaterski czyn – Władysława Sławomira Jurgo – na tle wojennej panoramy szeroko rozpostartych wydarzeń historycznych – pars pro toto – są jednocześnie – „mrocznym widmem”. Zwiastunem przyszłego dramatu Stolicy i ponurym znakiem, krwawego – modus operandi – „Walczącej Warszawy”.

Bezkompromisowy czyn Jurgi – jest albo jednym z niewielu albo w ogóle jedynym przykładem stawiającego – „kropkę nad i” – indywidualnego samosądu, podziemnej – „karzącej ręki Lublina” –– i wyrażającego – vox populi – bezimienny, niemy, głośny krzyk – niewinnych ludzi – setek i tysięcy uciemiężonych i pomordowanych. Podobnie – w „bezwarunkowym odruchu oburzenia” – postąpią żołnierze amerykańscy – po wkroczeniu do „protoplasty niemieckich obozów zagłady” – ML Dachau.

Wybitny polski intelektualista, socjolog, badacz i znawca literatury – Krzysztof Teodor Toeplitz – widziałby zarówno w osobie jak i czynie – Władysława Jurgo – przyszły archetyp – bezkompromisowej postawy sprzeciwu –  w którym kumulują się postawy i dążenia zbiorowości – do nieuchronności nadchodzącej wolności i odpowiedzialności za zbrodnie.

Przedkładając powyższe realia tej sprawy na realia dzisiejsze – trudno – szczególnie uważnemu obserwatorowi – oprzeć się wrażeniu – że te barwne, dramatyczne chwile – ustnie i pisemnie – utrwalone przez niemą, biało-czerwoną kliszę historii – wybrzmiewają dziś niemal jak przygotowany i gotowy, współczesny i zarazem niedościgły scenariusz filmowy albo teraźniejszy kadr z filmu –– narodowego bohatera Ameryki – „Capitain America” – Jene Colana i Joe Sinnotty (Narvel Comics Group, 1969) czy też – scen – innej, współczesnej krwawej vendetty – z filmu: „The Punisher”.

W dniu: 14 października 1971 r. – po upływie 27 lat – od opisanego, bohaterskiego czynupośmiertnie – za zasługi w walce z hitleryzmem – – przez Radę Państwa – Sławomir Władysław Jurgo – zostaje odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari. Odznaczenie to jest najstarszym orderem wojskowym na świecie, spośród nadawanych do chwili obecnej, będąc zarazem – najwyższym polskim odznaczeniem wojskowym, nadawanym za wybitne zasługi bojowe.

 Z tej okazji – Przewodniczący Rady Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa – minister Janusz Wieczorek, skierował do rodziny Odznaczonego list, w którym znalazły się następujące, poniższe słowa: 

 Składamy dziś wyrazy głębokiego szacunku i poważania dla Ojca oraz najbliższej Rodziny Władysława Sławomira Jurgo. Dzielimy wraz z Nimi dumę z tego, iż potrafili wychować syna w sposób, który przynosi zaszczyt wszystkim matkom i ojcom w  naszym kraju”.

Minister Janusz Wieczorek

Przewodniczący Rady Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa

 W 27-mą rocznicę zwycięstwa nad nazizmem – odbył się w Tczewie zlot harcerski, w czasie którego miejscowy, tczewski hufiec ZHP – otrzymał imię: „bohaterskiego harcerza – Władysława Sławomira Jurgo”.

Będąc archetypem określonej postawy, w której kumulują się dążenia wojennej zbiorowości i jednym z bohaterów, wciąż aktualnego – nieśmiertelnego mitu walki o „wolność waszą i naszą” ,–  pomimo upływu czasu – Władysław Sławomir Jurgo, ps. „Sławek” – pozostaje niedościgłym przykładem, żywą legendą i wciąż inspirującym wielu Polaków – symbolem patriotyzmu: brawurowej odwagi, honoru, buntu i  narodowego sprzeciwu przeciwko dyktaturze tyranii i jakiemukolwiek zniewoleniu.

Chwała Bohaterom i cześć Jego  Pamięci !!!

 

 Adam Podkowa

„Przewodnik Inspiracji” UML, turystyczny przewodnik miejski po Mieście Lublinie, przewodnik po Państwowym Muzeum na Majdanku w Lublinie, Partner 8-mej edycji Sezonu Lublin 2019 r.